tajemnica88 blog

Twój nowy blog

???

1 komentarz

Nie mam czasu naprowadzenie tego bloga. Ja się chyba poważnie zastanowię, czy to w ogóle ma sens?!

?!?

Brak komentarzy

Chyba sobie zmienię szablon, bo ten mi się znudził … ?
Punk.JPG

4 komentarzy

fallen.gifWłaśnie wróciłam do domu i spodziewałam się nieziemskiej lipy, ale się rozczarowałam… no i dobrze =]
Piszę tą notkę, bo Krajesia mi przypomniała, że mam bloga. Korzystając z okazji postaram się pisac tak „ogólnie” chociaż w moim przypadku będzie to trudne.
Hmm… nie wiem teraz od czego zacząć… Dobra. To może najpierw o szkole ^^
Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że wakacje się skończyły i smutno mi z tego powodu :( ale jakoś żyję… od piątku do piątku ;) Dzisiaj tylko spotkała mnie miła niespodzianka, a mianowicie 4 z klasówki z bioli ;D ale co mi z tego ? Nie mam żadnych przywilejów z tego powodu.. żadnych dosłownie jeszcze każą mi się uczyć :| No ale ja wiem, że niestety muszę.. tylko chcę robić to tak, żeby nie odmawiać sobie przyjemności wyjścia w piątkowy wieczór i spotkania się z ziomami ( dodam że najlepszymi ziomami)*. Na dzisiejszym spotkaniu na przykład omawialiśmy bardzo ważne rzeczy jednocześnie spożywając napoje z wyższej półki (nie będę tu wymieniać nazwy, bo może jakieś dzieci to czytają, a przecież nie chcę dawać złego przykładu ;))
Kurcze.. mówiłam że nie będzie ogólnie? Nie. Ja dzisiaj nie mam weny. Idę się wziąć za to forum. Ciąg dalszy nastąpi w najbliższym czasie :*

*Tu małe sprostowanie jakby ktoś mnie nie znał i pierwszy raz był na tym blogu: Ziomy – to taka przenośnia, tak naprawdę nie mam nic wspólnego z prawdziwymi ziomami i wcale nie chcę. Słucham ambitniejszej muzyki i obracam się w podobnym towarzystwie :P .

Wróciłam i mam nadzieję, że na dłużej ;> Postaram się już „normalnie” prowadzić tego bloga i zobaczę na ile starczy mi silnej woli… i czasu. Teraz zajmuję się odnawianiem szablonu i różnych takich. Wrócę tu jak stanie się coś ciekawego – czyli pewnie niedługo :]

Dawno nie pisałam, a to przez brak czasu i moje lenistwo – przyznam się szczerze. Przez ten czas byłam już chora, miałam małe załamanie „psychiczne” i zdążyłam zmienić szablon, ale nie tylko.
Na desce jeżdżę już coraz częściej, zrozumiałam wreszcie, że to nie przelewki, trzeba się wziąć na poważnie.
Nie wiem, co więcej już pisać, nie mam głowy do myślenia, bo zaraz lecę na deskę! Idę coś zjeść. To na razie! ;-)

Koncert w artystyku jest w sobotę za tydzień, a mi wypada 18 :( Żałuję, że nie będzie mnie na tym koncercie, ale nic nie mogę zrobić, bo nawet nie wybieram między koncertem w artystyku (gdzie następny będzie za miesiąc) a 18 u przyjaciółki – to zdarzy się tylko raz.
Więc przykro mi, ale nie mogę iść :/

Nie w domu, tylko na dworze rzecz jasna ;D Trochę nie wygodnie się spało, ale ogólnie żyję. W nocy miałyśmy trochę stracha…nie to, że tam jakieś duchy, tylko robaki. Światło w namiocie wabiło wszystkie ćmy… nie bałyśmy się tych malutkich…wszystko by było ok, gdyby nie jeden mały wyjątek. Nie wiedziałam że w Ciechanowie może być taka wielka ćma…jak sobie pomyśle…-_- no duża była, duża. I to przy nas siedziała. Jakoś udało nam się ją wygonić, ale przed tym obudziłyśmy chyba wszystkich sąsiadów. Takie spanie z robakami chyba nie dla mnie ^^ Potem przyleciał do światła jeszcze taki wielki komar. Wyobrażacie sobie..Ja, Sandra i Komar. To było straszne. Sandra z zamiarem zabicia go, chyba go tylko uszkodziła i rano okazało się, że on całą noc spał z nami. No doba, koniec tych strasznych historii, bo nie wiem jak wam się uda przespać spokojnie kolejną noc, gdybym jeszcze napisała o tym…]:-> ok..nie ważne ;)
Na początku, jeszcze przed rozstawieniem namiotu byłyśmy na gg i kombinowałyśmy z kim by tu wyjść o 1 w nocy. Krysik był chętny, to znaczy powiedział że udałoby mu się na godzinkę wyrwać…ale wszyscy razem stwierdziliśmy, że nam się nie chce jednak chodzić.
Piszę tak trochę nie po kolei, bo dopiero teraz przypominają mi się wszystkie fakty. O 23 poszłyśmy do
sklepu po cos do jedzenia, kupiłyśmy tak duże chipsy (czyt. czipsy Lay’s za 3.99), że obciach byłby iść z nimi przez miasto do biedronki (czyt. Żabki) tej na placu Kościuszki (bo tam miałyśmy „kupić resztę zakupów”).Wpadłyśmy na genialny pomysł, schowałyśmy chipsy w krzakach. Śmiałyśmy się z naszej błyskotliwości przez połowę drogi.
Do namiotu nie zabrałam ze sobą komórki ani ja, ani Sandra, nie miałyśmy zegarków i żadnego zorientowania w czasie. Obudziłam się chyba o 4 rano i szturchnęłam Sandrę z tekstem, że niech już wstaje bo pewnie gdzieś 10:00. Odwróciłasię na drugi bok i oznajmiła że ona to jeszcze śpi :] Myślę: spoko, co będę sobie żałować. Obudziłam się któryś z kolei raz i pomyślałam, że teraz to już na bank 12:00 jest. Tym razem nie dałam za wygraną, nie dałam jej zasnąć..poszła sprawdzić godzinę…była dopiero 7:00. Ale już nie chciało nam się spać, zjadłyśmy coś, poszłam do domu o 8:00. Koniec

skrzydla.gif

P.S Kliknij na tytuł „Poniedziałek” – lepiej się czyta :)
Wczoraj nie miałam weny żeby napisać notkę, a dzisiaj piszę bo muszę :P no przecież obiecałam że będę systematyczna. Wg planu opiszę wczorajszy dzień, czyli poniedziałek.
Wstałam koło 10:00 (no co, wcześnie :P) Oczywiście od razu weszłam na gadu, wyobraźcie sobie mój nałóg…ja nawet z łóżka nie wstałam, bo mam komputer.gif przy sobie, także tylko wyciągnęłam rękę i go włączyłam…żeby tylko jak najszybciej wejść na neta. No, ale nic, pograłam godzinę i z bratem wybraliśmy się na przejażdżkę rowerową z zamiarem opalenia się. slonce.gif
Po drodze mijałam takiego malutkiego krecika…tylko się okazało że on jest trochę…że taki nieżywy :( lis.gif
biedny krecik… Za jakiś czas stwierdziliśmy, że czas wracać do domu, bo za gorąco :P (żart) po prostu nie chciało nam się już jeździć, ja miałam wymówkę bo chciałam oczywiście wracać już do komputera =] Okazało się że jesteśmy trochę daleko od domu. Jakieś pół godziny (na rowerze)i powinniśmy być na miejscu (zauważcie że z kargo na rowerze jechałyśmy 15 min…).gasiennica.gif No dobra. Jesteśmy w domu, ja już na kompie. Umówiłam się z Sandrą o której wyruszamy na sp. Tak siedząc i gadając zleciał nam czas. Było spoko jak zwykle :) Wróciłyśmy do domu (nie autobusem) z obawami, że napadnie nas po drodze jakiś chrabąszcz, pajak.gif
ale udało się uniknąć przykrego starcia. Wróciłam do domu, znowu jak myślicie, co? No właśnie. I tak zleciał mi cały dzień.
16.07.05r. – artys.gif
koncert w artystyku ;D Kto Idzie?? ;)

Hej :) Jestem normalną nastolatką, ze specyficznym poczuciem humoru {kto zna, ten wie}. Mam na imię Sylwia i mam już {albo dopiero} 17 lat. Mieszkam sobie w Ciechanowie {podejrzewam, że większość wie gdzie to jest}. Chodzę do 1 Lo i zdałam do drugiej klasy :P Jeszcze dwa lata i studia informatyczne. To odległa przyszłość, ale od dawna takie mam plany :) Dość o szkole, przecież mamy wakacje ;) Bardzo lubię spędzać czas z przyjaciółmi i poznawać nowych ludzi. Jestem optymistką i to mi ułatwia życie :} Żyję w ciągłym pośpiechu, korzystam z każdej chwili. Jestem trochę bardzo ;P niecierpliwa. Nie lubię, jeżeli ktoś udaje kogoś, kim na prawdę nie jest. Nie lubię także kłamstwa i dwulicowości, cenię sobie za to szczerość!! Teraz zainteresowania w skrócie: komputery, sport, muzyka, taniec, malarstwo i skateboarding. Jakiej muzyki słucham? Oczywiście rock, punk rock, industrial, rock industrialny, thrash metal.
Nie będę się rozpisywać, bo bez sensu jest mówić o sobie wszystko tak od razu, więc reszta pozostanie tajemnicą:)


  • RSS